|
efka_s 07.12.2006
Zaplanowana rzeczywistość kontra nierodzenie
Można powiedzieć że grzenda od wakacji zamarła. Nie drze się, nie krzyczy, nie ironizuje. Nie tylko nie piszemy nic nowego, ale nic nie piszemy. Owszem to sytuacja przejściowa. Ale to chwilowe odsunięcie się w cień i bieżące wydarzenia w Realu przyniosły mi kilka refleksji.
Każdy serwis, radio czy telewizja korzystają z wymyślonego już dawno „planowania informacji”. I tak podobno 25% to jest rzeczywiście to co się dzieje, natomiast reszta jest zaplanowana. Hehe, pomyślałam sobie że w Polsce jest to pewnie proste do zrobienia. Przykładowo mamy 3% czasu czy miejsca na wiadomości dotyczące pana Giertycha. Wiadomo że na pewno raz na tydzień wymyśli coś absurdalnego. Pewnie nawet częściej wymyśla ale nie mieści się w swoich, przyznanych przez mediaplan, procentach. Albo kiedy jednak ma zły tydzień i się nie odzywa to wystarczy iść go zagadnąć i temat na czołówkę gotowy. Kierując się tą zasadą można założyć że raz na tydzień przynajmniej ktoś zostanie opluty przez pana premiera, oczywiście dla dobra IV RP. Każda sprawa skomentowana przez kilka partii już staje się emocjonująca, bo wiadomo że muszą mieć skrajnie różne zdania.
Wydaje się, że to rzeczywiście mediami politycy interesują się najbardziej. W telewizji mówi się o ludziach chętnych zapełniać czas antenowy że mają „parcie na szkło”. Zresztą może jest już inne nowsze określenie – nie jestem na bieżąco. W każdym razie na pewno chodzą upudrowani w dzień i w nocy żeby być przygotowanym na „parcie”. Jeżeli uświadomią sobie że nie było ich dwa dni w telewizorze to jakaś mała afera się pojawi w przerwach między większymi. Koalicja radykałów narzuca taki poziom emocji że trudno się pewnie z czymś wybić komuś spoza niej. Jak już nie ma żadnej afery typu „taśmy prawdy” to wtedy się wyciąga tematy awaryjne – typu dyskusja o aborcji.
Przeciętnemu konsumentowi informacji takiemu już się to znudziło. Niech się tam lustrują i plują. Niech rozpieprzają pieniądze na nowe absurdalne instytucje i pomysły. Niech sobie cenzurują media, już i tak nie chce mi się oglądać telewizji.
Nastaje zaplanowana IV RP. Jak będzie wyglądać?
Młodzi ludzie, (ja pewnie też) wszyscy stąd wyjadą, chyba że IV RP zamknie granice i pozabierapaszporty. W każdym razie tacy ludzie potrzebują perspektyw a nie tego co im daje obecny rząd – patriotyzmu opartego na babraniu się w historycznym gównie. Mają generalnie głęboko gdzieś to że prawica była inwigilowana i że pan premier do dzisiaj jest przez to sfrustrowany. Generalnie mają też gdzieś to, że może się okazać że dziadek sąsiadki był agentem. Paralityk na emeryturze po 4 zawałach na pewno nie jest już groźny. Poza tym podobno wiara katolicka z którą tak afiszują się dziś wszyscy politycy nakazuje „nadstawianie drugiego policzka” czyli wybaczanie. W każdym razie gdyby dziadek dożył spokojnie do piątego zawału nie trzeba byłoby wydawać mnóstwa pieniędzy na procesy i przeznaczyć je na inwestycje np. w młodych.
Czego potrzebują młodzi? Chcą przede wszystkim dobrej pracy, najlepiej równie dobrze płatnej jak w krajach, do których uciekają. Dlaczego jej nie mogą znaleźć tutaj? Bo pracodawcy obarczeni kosztami ZUS i podatkami nie oferują wysokich płac. Kombinują zatrudniając na czarno, czy na umowy o dzieło, aby mieć tych kosztów mniej i więcej móc zapłacić pracownikowi. Nawet dosyć duże firmy uciekają w różny sposób z przynajmniej częścią tych kosztów. Ten proceder widać na przykład na forach dotyczących kredytów: „Mam 1500 dochodu ale nieudokumentowanego. Czy mogę gdzieś wziąć kredyt? Pomóżcie” – pisze ktoś.
Pracownik etatowy jest dużym obciążeniem, wręcz zagrożeniem dla firmy. Rekrutacja przeciętnie wygląda więc jak przygotowanie do małżeństwa.
…A w USA może pracować każdy nastolatek jak zechce.
Myślę, że to dobre porównanie, ponieważ w Polsce nastolatkom oferuje się w to miejsce godzinę policyjną.
Heh, wcale to nie jest śmieszne. Widać, że jedyną grupą społeczną, nad którą panują są moherowe berety wychowane zresztą przez Ojca Dyrektora. Pozostałe grupy wymykają się spod kontroli. Tak więc politycy, jak dzieci, kiedy brakuje im argumentów, wyzywają wszystkich od liberałów i pedałów. Młodzież chcą pozamykać w domach i szkołach-więzieniach, a kobiety zmusić do rodzenia. Ponieważ są to wszystko działania „na siłę”, widać bezsilność rządzących…jakąś panikę, zamiast pomysłu. Rzeczywistość wymyka się poza mediaplan…
|